zamknij
Fot. Materiały prasowe Volvo

Od lat mówiło się o tym, że Europa nie ma sobie równych w kwestii jakości budowy samochodów. Teraz okazuje się jednak, że pogląd ten może powoli przestawać być aktualny. A przynajmniej takiego zdania jest zastępca szefa działu designu w marce Volvo. Co gorsze, to nie koniec jego tajemniczych teorii.

Zdarza się, że oficjeli uda się przyłapać na nie do końca przemyślanej wypowiedzi. Tak właśnie stało się w tym przypadku. Robin Page – zastępca szefa działu designu w Volvo w rozmowie z redaktorami magazynu „Go Auto” powiedział dość nieoczekiwanie, że jego zdaniem samochody produkowane w Chinach charakteryzują się wyższą jakością wykończenia od modeli, które zostały złożone w Europie.

Produkcja samochodów w Chinach – wyższa szczegółowość

Skąd ma takie dane? Pogląd wynika z kilku czynników. Po pierwsze możliwości porównania modelu Volvo S90 składanego w Chinach i np. w Szwecji. Po drugie zdaniem Page`a o wyższości jakościowej modelu montowanych w Chinach decyduje specyfika procesu produkcyjnego. W Europie jest on zautomatyzowany i maksymalnie pozbawiony udziału ludzi. W Azji tendencja jest odwrotna. A większa ilość osób pracujących na linii oznacza większą możliwość sprawdzenia jakości poszczególnych elementów i dopracowana detali.

Pogląd wygłoszony przed dziennikarzami przez wiceszefa designu Volvo jest bez wątpienia kłopotliwy dla PR-owców marki pracujących na całym świecie. Dla kierowców powinien jednak stanowić ważną informację. Z pewnością bowiem oznaczać, że sukcesywnie produkcja kolejnych wersji będzie lokalizowana w Azji. Szczególnie że Volvo ma w Chinach dość dobre zaplecze. Ten kraj jest ojczyzną Geely – właściciela szwedzkiej marki.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Ford stawia na Alibabę, ale nie tego z baśni…
Tagi: auta z Chingama Volvoprodukcja autvolvo
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.