zamknij
OPONY

Historia firmy Nexen – gigant z Korei ma blisko 80 lat!

Nexen kojarzy się dziś przede wszystkim z rynkowym sukcesem. Pod chłodną twarzą biznesowego gracza na światowej arenie ukrywają się jednak dzieje, które nie zawsze były tak różowe i nie zawsze pozwalały tak optymistycznie patrzeć w przyszłość. Firma, która jest teraz gigantem, pod koniec lat dziewięćdziesiątych mogła na dobre zniknąć z rynku. Posłuchajcie dość zawiłą opowieść o kolejach losu koreańskiego producenta opon do samochodów.

Historia firmy Nexen zaczęła się w roku 1942. I był to czas niezwykle specyficzny w azjatyckich dziejach. Choć niedługo później zakończyła się II Wojna Światowa, a Korea wyszła spod japońskiej okupacji, nadal nie był to najlepszy moment dla przedsiębiorców. Po pierwsze dlatego, że zaraz za miedzą wyrósł śmiertelny wróg – agresywna Korea Północna. Po drugie narastający konflikt sprawił, że widmo kolejnej wojny wcale nie było takie odległe. Nexen – początkowo działający pod nazwą Heung-A Tire Company – skupił się głównie na produkcji opon dla potrzeb przemysłu wojskowego. Branża ta była dobra, jednak zaledwie na kilka pierwszych lat działalności.

Przebranżowienie stało się faktem w połowie lat pięćdziesiątych. Dokładnie w roku 1956 zakład marki opuściła pierwsza opona skierowana do motocykli. Wydarzenie było naprawdę ważne i co ciekawe, miało wielu ojców. Za nowym produktem nie stali bowiem wyłącznie koreańscy inżynierowie, ale też m.in. technologiczne wsparcie ze strony amerykańskich partnerów. Od tego momentu firma zaczęła się nastawiać głównie na produkcję ogumienia na potrzeby pojazdów osobowych. To właśnie na tym rynku – który na marginesie zaczął się coraz bardziej dynamicznie rozwijać – Koreańczycy widzieli szczególną szansę na rozwój.

Z Korei do krajów ościennych – latach 60.

Lata sześćdziesiąte upłynęły firmie pod znakiem rozbudowy oferty. W latach siedemdziesiątych Koreańczycy wzięli się za gruntowanie swojej pozycji na rodzimym rynku. Wtedy też szefowie przedsiębiorstwa zdali sobie sprawę z faktu, że pozostanie wyłącznie w Korei, będzie oznaczać jedzenie sprzedażowego tortu małą łyżeczką. Woosung Tire – tak zmieniła się nazwa firmy – postanowił zatem powalczyć o kierowców także w okolicznych państwach azjatyckich. I krok okazał się strzałem w dziesiątkę. Marka dość szybko stała się bowiem rozpoznawalna m.in. w Chinach.

W styczniu roku 1985 koreańska firma zaprezentowała pierwszą w swojej historii innowację. Radialną oponę własnego projektu, która dodatkowo produkowana była we własnym zakładzie. Model niemalże z miejsca trafił na rynek i zaczął się wyśmienicie sprzedawać. A fakt ten dostrzegli nie tylko producenci motoryzacyjni. Coraz bardziej zainteresowanym okiem na firmę zaczęli patrzeć także konkurenci z Europy. Zainteresowanie koreańskim tygrysem nie było jednak czysto rozpoznawcze. A udowodnił to rok 1987, gdy Woosung Tire podpisał joint venture z koncernem Michelin. Michelin widział w tym porozumieniu dość duże szanse głównie dla siebie. Te dotyczyły zdobycia wiedzy na temat nowych rynków i obniżenia kosztów produkcyjnych.

Współpraca z Francuzami choć stanowiła technologiczny krok naprzód, na razie jeszcze nic nie zmieniła w modelu biznesowym Woosung. Firma nadal przede wszystkim skupiała się na rynku azjatyckim. Być może z małym wyjątkiem. Pod koniec lat osiemdziesiątych marka zaczęła wysyłać swoje produkty do Australii. Początek lat dziewięćdziesiątych przyniósł koreańskiemu producentowi opon kolejny powiew świeżości. Z jednej strony Koreańczycy wyczerpali formułę współpracy z Michelinem. Z drugiej miejsce Francuzów zajęli dużo chętniej dzielący się widzą Japończycy.

Wielki sukces zakończony jeszcze większą porażką!

Ohtsu Tire & Rubber miał dostarczyć nową technologię i rzeczywiście ją dostarczył. A dobrym przykładem jest chociażby pierwszy w Korei bieżnik zaprojektowany w kształcie litery V zaprezentowany w grudniu roku 1992. W listopadzie roku 1994 Woosung spełnił wymagania normy ISO 9001, a w roku 1995 mógł się pochwalić eksportem produktów szacowanym na kwotę 100 milionów dolarów. I tak sukces przedsiębiorstwa mógł trwać dalej aż do roku 1997, gdy Woosung doszedł do punktu kulminacyjnego. Sprzedaż marki sięgnęła wtedy 150 milionów dolarów rocznie. To dawało jej pozycję 41. w rankingu największych producentów opon na świecie.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Pytanie na dziś brzmi: czy warto kupić opony całoroczne?

I choć w roku 1997 prawdopodobnie cały management firmy Woosung zasłużył na solidne premie, już rok później doszło do wielkiej tragedii. W pierwszej kolejności załamała się koreańska gospodarka. Tąpnięcia niestety nie wytrzymało wiele firm, których pozycja wydawała się naprawdę stabilna. Skutek? Padli tacy giganci jak Daewoo czy właśnie Woosung. Szefowie firmy oponiarskiej zostali postawieni pod ścianą. Z uwagi na nagłe wstrzymanie produkcji samochodów w regionie i drastyczny spadek popytu na opony, kondycja finansowa przedsiębiorstwa praktycznie z dnia na dzień okazała się tragiczna. Na tyle tragiczna, że konieczne stało się ogłoszenie bankructwa.

Powiedzieć że w roku 1998 przyszłość firmy Woosung była malowana czarnymi barwami, to jak powiedzieć prawie nic! Na szczęście Koreańczycy są całkiem zmyślni i udało im się znaleźć wyjście z impasu. W roku 1999 powołana została spółka Heung Ah Corporation (nawiązująca do pierwszej nazwy przedsiębiorstwa). Jej szefowie kupili bankrutujące Woosung, a następnie wycofali nazwę z rynku. Krok wbrew pozorom nie był głupim posunięciem. Jej miejsce zajęła bowiem całkowicie nowa marka – Nexen. Nowe logo nie kojarzyło się z typologią upadku i dawało producentowi białą kartę w budowaniu relacji z kierowcami. Firma dość szybko zaczęła zatem osiągać zadowalające wyniki finansowe, a to oznaczało dalszy rozwój.

Główna siedziba Nexen
Główna siedziba Nexen

Nexen – historia odrodzenia firmy sięga przełomu XX i XXI wieku

W roku 2001 Nexen spełnił wymogi normy ISO 14001, a w roku 2003 wybrał nowy kierunek rozwoju. Od teraz marka miała się skupiać na oponach gwarantujących duży wolumen sprzedaży, a to oznaczało produkcję ogumienia skierowanego do SUV-ów i typu high performance. Nowy kierunek rozwojowy przyspieszył jeszcze jedną decyzję – mówiącą o budowie kolejnego zakładu. W efekcie w roku 2004 otwarta została nowa fabryka w rodzinnym mieście Nexena – Yangsan. Poza tym w tym samym czasie marka zaprezentowała nowy model opony N5000 oraz pierwsze ogumienie w rozmiarze 24 cali.

Początek nowego millenium był szczególnie korzystny dla dawnego Woosung. Nexen parł do przodu, a od roku 2005 stał się też propagatorem innowacji. Firma opatentowała bowiem sposób nanocząsteczkowej produkcji gumy. Rosnące zapotrzebowanie na opony w Azji sprawiło, że Nexen musiał zacząć myśleć o kolejnych zakładach produkcyjnych. I tak w styczniu roku 2006 powstała fabryka w Chinach. Druga połowa pierwszej dekady XXI wieku to jednak też inne kluczowe wydarzenia. A chociażby takie, że Nexen stał się dostawcą opon na pierwszy montaż w fabrykach.

Początkowo koreańska marka skupiała się przede wszystkim na markach rodzimych. Mowa m.in. o Hyundaiu, Kii i SsangYongu. Z biegiem lat zaczęła rozszerzać partnerstwa i tak dziś dostarcza swoje produkty do montowni takich firm jak Renault, Smart, Dacia, Skoda, Volkswagen, Seat, Fiat, RAM czy nawet Porsche! Kluczem do dalszego rozwoju Nexena stało się przebranżowienie z firmy znanej na rynku azjatyckim do firmy ogólnoświatowej. Jednym z ważniejszych kroków na tej drodze stał się marzec roku 2008. To wtedy koreański producent oficjalnie otworzył swoją filię na rynku europejskim – Nexen Tire Europe GMBH.

Nexen – historia współczesna i podsumowanie

We wrześniu roku 2009 ogłoszona została budowa kolejnej fabryki w Korei. Zakład otwarto w marcu roku 2012. W roku 2014 Nexen zaczął jeszcze mocniej zarysowaną ekspansję w Europie, a tym samym Koreańczycy wdrożyli realizację budowy pierwszej wytwórni na Starym Kontynencie. Ta jest zlokalizowana w Czechach.

Fabryka Nexen w Korei
Fabryka Nexen w Korei

Apetyt Nexena na światowy sukces stale rośnie. I plan wcale nie jest nierealistyczny czy oderwany od rzeczywistości. A żeby się o tym przekonać wystarczy spojrzeć na postęp, który marka zrobiła w ciągu ostatnich dwóch dekad. Dziś firma jest znana praktycznie na wszystkich kluczowych rynkach motoryzacyjnych, jej produkty zostały uznane m.in. w prestiżowych badaniach niemieckiego automobilklubu ADAC, a do tego są dostarczane do montowni takich firm jak Renault, Smart, Dacia, Skoda, Volkswagen, Seat, Fiat, RAM czy nawet Porsche! Spory sukces, prawda?

Tagi: Nexenoponyopony letnie
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.