zamknij
Fot. Materiały prasowe

Pytanie na dziś brzmi: czy za 10 tysięcy złotych da się kupić naprawdę fajny samochód? Budżet dla zestawienia wybrałem stosując się do dwóch zasad. 10 tysięcy złotych to z jednej strony kwota, która gwarantuje zakup bardzo przyzwoitego auta. Z drugiej nie trzeba być milionerem, aby móc pozwolić sobie na taki wydatek. A więc jaka jest oferta rynkowa? Wybrałem 10 ciekawych propozycji. Poszukajcie wśród nich pojazdu, który zauroczy was w sposób szczególny!

Audi A3 8L 1,8 Turbo

Audi A3 dokonało czegoś ciekawego. Wzięło sprawdzoną technologią z popularnego Golfa, a następnie pod nieco modniejszym płaszczykiem wniosło ją do segmentu premium. Zabieg udał się w stu procentach. Samochód nie spotkał się z oporem kierowców i sprzedażowo chwycił niemalże od pierwszego momentu po debiucie. Dziś nie jest już jednak najmłodszą konstrukcją, w związku z tym małe Audi można kupić za naprawdę rozsądne pieniądze. Ceny? Te w przypadku wersji posiadającej silnik 1,8 Turbo zaczynają się mniej więcej od 7 tysięcy złotych.

audi a3 I, audi a3, audi, a3
Fot. Materiały prasowe Audi

Czemu akurat silnik 1,8 Turbo? Z jednej strony tak skonfigurowana A-trójka nadal wygląda standardowo. Z drugiej jest wilkiem w owczej skórze. Auto dysponuje stadem 150 koni mechanicznych. A to daje mu więcej niż przyzwoite osiągi. Biedniejszy brat Audi S3 przyspiesza do pierwszej setki w 8,2 sekundy. Wynik nawet teraz brzmi dobrze. Co ważne, to jeszcze nie koniec zalet doładowanego benzyniaka. Jednostka jest wyjątkowo trwała, lubiana przez kierowców, a do tego dobrze nadaje się m.in. do zasilania gazem. Wzmianka o LPG pojawiła się na wypadek, gdyby kierowca postanowił nadać wymiaru ekonomicznego apetytowi silnika. Ten w mieście znacznie przekracza 10 litrów benzyny.

Honda HR-V

Jeżeli sądziliście, że pierwszym objawem awangardowego przebudzenia w stylistyce samochodów Hondy był rok 2005 za sprawą premiery Civica ósmej generacji, jesteście w sporym błędzie. Japończycy pokazali na co ich stać kilka lat wcześniej, bo już w roku 1999. Model HR-V był szokująco nowoczesny. Na jego tle klasyczny Accord wyglądał dosłownie tak, jakby pochodził z samego serca lat osiemdziesiątych! A to jeszcze nie koniec nietuzinkowych koncepcji. Model był też crossoverem. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych ten rodzaj nadwozia był praktycznie nieznany.

honda hr-v, honda, hr-v
Fot. Materiały prasowe Honda

Honda HR-V na rok przed wejściem w nowe millenium zapowiadała przyszłość. Kierowcy niestety się na niej nie poznali. W efekcie auto nie było potężnym hitem sprzedaży. Japończycy próbowali stymulować zbyt modelu chociażby za sprawą wprowadzenia wersji 5-drzwiowej. To się jednak nigdy nie udało. Skutek? Dziś HR-V jest rzadko spotykany, ale też i oryginalny. Do tego pod nowatorskim nadwoziem ukrywa sprawdzoną technologię starych Hond. A to musi oznaczać wysoki wskaźnik bezawaryjności. Za crossovera trzeba dziś zapłacić co najmniej 6 tysięcy złotych. Jeżeli uda się wam namierzyć wersję w dobrym stanie, nie zastanawiajcie się długo nad zakupem. Takie auta nie czekają…

Subaru Forester I

Subaru Forester pierwszej generacji bez wątpienia nie jest najbardziej wyrafinowanym stylistycznie samochodem na świecie. Być może daleko mu do projektów pochodzących z Włoch, jednego modelowi nie da się jednak odmówić. Jest kwadratowy, surowy i ma całą masę charakteru. A stylu dodają mu m.in. drzwi z szybami bez ramek. Czy znacie jakiegoś innego SUV-a z końca lat dziewięćdziesiątych, który zaoferuje taki akcent? Fajnie, że Japończycy o nim pomyśleli.

subaru forester I, subaru forester, subaru, forester I, forester
Fot. Materiały prasowe Subaru

Subaru prezentuje się trochę jak brzydki syn leśniczego. Ma jednak całą masę solidnych zalet, których nie da się zignorować. Pierwszą jest stały napęd na cztery koła, który naprawdę gwarantuje trakcję. Radzi sobie na mokrym asfalcie, polnych drogach i w warunkach zimowych. Drugi plus dotyczy 4-cylindrowego silnika typu bokser. Tak, jego apetyt jest wielki. Z drugiej strony dźwięk powala, a opcjonalna turbosprężarka sprawia, że auto zaczyna niemalże latać nad drogami! Trzecia zaleta dotyczy ceny. Subaru Forester ma już swoje lata. W efekcie jego ceny stopniały do zaledwie 6 tysięcy złotych. Za 10 tysięcy powinniście zatem kupić już całkiem zadbany egzemplarz, który mimo wieku nie będzie jeszcze zbyt często zaglądał do serwisu.

Mercedes 190

8 grudnia 1982 roku Mercedes postanowił powrócić do segmentu D. Tak właśnie powstała 190-tka. Co można powiedzieć o tym modelu? Mimo iż przez 11 lat produkcji zmontowanych zostało prawie 1,9 miliona egzemplarzy, sedan klasy średniej nigdy nie miał na tyle dużo charyzmy, żeby stać się kultowym youngtimerem. To jednak z dzisiejszego punktu widzenia wcale nie przeszkadza kierowcom. A głównie dlatego, że nadal w Polsce i za granicą można znaleźć egzemplarze w bardzo dobrym stanie, które dodatkowo nie mają zaporowych cen popartych metryką motoryzacyjnego klasyka.

Mercedes, mercedes 190, mercedes w201, 190, w201
Fot. Materiały prasowe Mercedes

Mercedes 190 został oparty o bardzo klasyczną koncepcję. Ma silnik umieszczony z przodu i napęd przekazywany na tylne koła. Do tego korzysta z palety sprawdzonych, wolnossących silników, oferuje przestronną kabinę pasażerską i spory bagażnik. Która wersja jest szczególnie poszukiwana? Model opracowany razem z Cosworthem. Auto posiada 2,3-litrowy motor o mocy 185 koni mechanicznych i dziś powoli staje się białym krukiem rynku wtórnego. Obecnie Mercedesa 190 można kupić już za 4 tysiące złotych. Przy tej kwocie kondycja samochodu może jednak zdecydowanie odbiegać od ideału. Za model zadbany trzeba będzie zapłacić więcej niż dwa razy tyle.

Hyundai Coupe II

Druga generacja Hyundaia Coupe została zaprezentowana w roku 2001. Poprzednik prezentował się jak żaba. Nowy model wniósł do gamy koreańskiej marki prawdziwie europejski design. Wrażenia obserwatorów były na tyle dobre, że w śmiałych wizjach część z nich po roku 2004 porównywała stylizację auta do stylizacji znanej z Ferrari F430. Niestety Coupe nadal było Hyundaiem. A to na początku nowego millenium nie kojarzyło się dobrze. Kierowcy sądzili, że okaże się słabo wykonany i będzie musiał zaglądać do serwisu co chwilę. To skutecznie zniechęciło ich do zakupu.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Z historią na polskich drogach [INFOGRAFIKA]
Hyundai coupe, Hyundai, coupe
Fot. Materiały prasowe Hyundai

Czy ocenianie książki po okładce było dobre? Nie bardzo. Coupe drugiej generacji był nie tylko ładny i trwały, ale też naprawdę fajny. W nisko osadzonych kubełkach siedziało się jak w rasowym coupe, większość wersji była nieprzyzwoicie dobrze wyposażona, benzynowemu silnikowi nie brakowało krzepy, a z konstrukcji podwozia mogłoby uczyć się wielu konkurentów. Samochód i momentalnie słuchał poleceń kierowcy, i pewnie trzymał się nawierzchni. Za ile można go kupić dziś? Używane Hyundaie są wyceniane przez obecnych właścicieli na kwotę oscylującą w granicy 10 tysięcy złotych. Jaka jest ich wada? Większość ma mało oryginalny, srebrny lakier nadwozia.

Fiat Panda II

Fajny samochód nie zawsze musi być duży, mocny czy luksusowy. Czasami może być też zwykłym, miejskich hatchbackiem. Co fajnego jest w Pandzie? To naprawdę proste, ale i zmyślne wozidełko. To model zasługujący na miano współczesnego 126p i to z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że na ograniczonej przestrzeni może zmieścić czterech dorosłych pasażerów i odrobinę bagażu. Po drugie był produkowany w Polsce! I z całą pewnością nie była to obelga. Jakość nadwiślańskiej montowni była na tyle chwalona, że gdy Fiat zdecydował się przenieść produkcją następcy do Włoch, wszyscy – w tym mieszkańcy Italii – na potęgę zaczęli kupować modele z Tychów. Po włoskim montażu nie oczekiwali bowiem nawet zadowalającej jakości…

fiat panda II, fiat panda, fiat, panda, panda II
Fot. Materiały prasowe Fiat

Fiat Panda zdecydowanie nie jest demonem prędkości. W wersji szczególnie popularnej czerpie „moc” z 1,2-litrowego benzyniaka. Motor posiada 8 zaworów, pamięta jeszcze czasy, w których Uno występowało w salonach i ma tylko 69 koni mechanicznych. Jednocześnie jest trwały i dobrze współpracuje z instalacją LPG. Panda co do zasady jest bezproblemowa. Nawet jeżeli jednak coś się w niej zepsuje, wydatki związane z naprawą będą śmieszne. Przykład? Tylny amortyzator potrafi kosztować zaledwie 50 złotych! Ceny Fiatów startują już od kilku tysięcy złotych. Za 10 tysięcy w zasięgu ręki kierowcy znajdują się zadbane egzemplarze z polską historią eksploatacyjną.

Alfa Romeo 166

Jeszcze dekadę temu nikt o zdrowych zmysłach nie polecałby zakupu Alfy Romeo 166. Czemu zatem ja zdobyłem się na ten wyjątek? Chociażby dlatego, że w dzisiejszym zestawieniu poruszamy się głównie na poziomie emocji. Poza tym 166-tki kosztują teraz zaledwie 10 tysięcy złotych. A to kwota, która wymazała jedną z większych wad limuzyny – abstrakcyjnie wysoki wskaźnik deprecjacji. Bo ile taka Alfa może teraz właściwie stracić?

alfa romeo 166, alfa romeo, 166
Fot. Materiały prasowe Alfa Romeo

Na rynku wtórnym dominują sedany napędzane 2,4-litrowym silnikiem diesla. Na marginesie to pierwszy motor w historii samochodów osobowych, który otrzymał wtrysk common rail! Jednostka jest sprawdzona i względnie trwała. Niestety ma już swoje lata. W ten sposób prędzej lub później zacznie mieć poważne problemy z bezawaryjnością osprzętu. Na co ją zatem zamienić? Nie ma zbyt dużego wyboru. Kupujący musi się zatem zdecydować na benzyniaka. Ideałem byłaby oczywiście 3-litrowa V-szóstka. Silnik prezentuje się dosłownie jak dzieło sztuki. Do tego dysponuje stadem 226 koni mechanicznych. Ma jednak pewną i to dość zasadniczą wadę. Nie zna żadnych granic w apetycie.

Toyota Yaris I TS

To jeden z ostatnich, sportowych podrygów w gamie Toyoty wykonanych zanim marka postanowiła odkryć swoją ekologiczną twarz. I trzeba przyznać, że ten wyszedł bardzo dobrze. Karoseria miejskiego hatchbacka została gustownie uzupełniona nieco przeprojektowanymi zderzakami oraz obręczami aluminiowymi. Pod maską z kolei zagościł 1,5-litrowy, wolnossący benzyniak o mocy na poziomie 106 koni mechanicznych. Dzięki temu hatchback osiąga pierwszą setkę już w 9 sekund. Do tego średnie spalanie nie przekracza 6,9 litra paliwa!

toyota yaris ts, toyota yaris I, toyota, yaris I, yaris ts
Fot. Materiały prasowe Toyota

Zastrzeżenia? Yaris pierwszej generacji ma naprawdę przytłaczające wnętrze. Liczne obłości deski rozdzielczej zostały połączone z trwałym, ale mało estetycznie wyglądającym plastikiem. Jeszcze gorszy elementem jest tylko dwukolorowa kierownica pokryta skórą. Zalety? W wersji TS Toyota wykasowała monochromatyczny ekran i powróciła do koncepcji klasycznych zegarów. Wyświetlacz podobno nie nadążał za silnikiem. Dodatkowo kierowca podczas jazdy tym gorącym hatchbackiem ma wrażenie, że współpracuje z solidną i dopracowaną mechaniką, a nie bezdusznym komputerem…

Volvo V70 II

Kombi Volvo kojarzy się przede wszystkim z kwadratowym nadwoziem, które doskonale rozumie potrzeby podróży z rodziną i bagażami na pokładzie. Choć V70 drugiej generacji odeszło od pudełkowatej koncepcji, drugi z czynników jak najbardziej nadal jest aktualny w jego przypadku. Wyoblona i momentami nawet nieco finezyjna V-sedemdziesiątka bez żadnych problemów mieści cztery osoby oraz ponad 480 litrów bagażu. A na tym zalety samochodu się nie wyczerpują.

Volvo v70 II, volvo v70, volvo, v70, v70 II
Fot. Materiały prasowe Volvo

Szwedzi zadbali o bardzo sprawdzoną paletę silnikową. Każdy z benzyniaków ma 5 cylindrów, podczas gdy turbodoładowany, 2,5-litrowy diesel to nieśmiertelna jednostka znana m.in. spod maski kilku modeli Audi oraz Volkswagena Transportera. Nawet dziś – 11 lat po zakończeniu produkcji modelu – na rynku wtórnym można znaleźć zadbane egzemplarze, które nie doprowadzą kierowcy wizytami serwisowymi na skraj bankructwa.

BMW 325 Ti E46

Styliści całkowicie skopali prace nad stylizacją BMW serii 3 typu compact generacji E46. O ile jako postawę otrzymali naprawdę klasycznego sedana, o tyle tworząc na jego bazie hatchbacka wyposażyli go w dziwaczne, dzielone lampy z przodu oraz tył całkowicie pozbawiony pomysłu. Czemu zatem model trafił na tą listę? Przede wszystkim za sprawą właściwości jezdnych. Compact ma sztywne zawieszenie, które jak przyklejone trzyma samochód w zakręcie oraz układ kierowniczy wybitnie precyzyjny.

bmw compact, bmw compact e46, bmw, compact, e46, bmw 325 ti
Fot. Materiały prasowe BMW

Co więcej, w BMW siedzi się stosunkowo nisko, a w wersji 325 Ti kierowca dodatkowo jest wspierany przez klasycznego benzyniaka. Mowa o 6-cylindrowym, rzędowym motorze o pojemności 2,5 litra i mocy 192 koni mechanicznych. Jednostka podczas głębszego wciskania pedału gazu brzmi niezwykle dostojnie. Kojarzy się z najlepszymi standardami starych BMW! Dodatkowo aut rozpędza się do pierwszej setki już w 7,2 sekundy. Naście lat temu za kompaktowe BMW trzeba było zapłacić prawdziwy majątek. Cennik starował od kwoty blisko 124 tysięcy złotych. Teraz wartość ta spadła i to dość drastycznie. Samochód można już bowiem kupić za mniej więcej 10 tysięcy złotych.

Tagi: Alfa RomeoAudiBMWFiatsamochód używanyToyotavolvo
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.