zamknij
Fot. Materiały prasowe Alfa Romeo

Włochy od głębokich lat PRL-u kojarzyły się Polakom z motoryzacją. Nie ma się zatem co dziwić, że zaraz po otwarciu granic Unii Europejskiej przedsiębiorczy handlarze znad Wisły zabrali swoje lawety i ruszyli na podbój rynku wtórnego aut w słonecznej Italii. Pojazdy z Półwyspu Apenińskiego mają kilka zalet – rzadko są zaatakowane korozją, mają dobrą cenę i wysoki poziom wyposażenia. Jednak czy rejestracja samochodu z Włoch nie nastręcza problemów?

W Europie jest kilka krajów, z których Polacy bardzo chętnie importują auta. A Włochy z pewnością znajdują się w czołówce! Jakie zalety przemawiają na korzyść samochodów ze słonecznej Italii? Przede wszystkim niezbyt duża odległość. Od granicy Polski należy pokonać niespełna 700 kilometrów, aby znaleźć się na początku Półwyspu Apenińskiego. A to sprawia, że podróż w jedną stronę zamyka się już w kilkunastu godzinach. Poza tym Włosi są skorzy do sprzedawania pojazdów w atrakcyjnych cenach. A to afrodyzjak, który masowo przyciąga zarówno handlarzy, jak i prywatnych kupujących.

Pamięta o wyrejestrowaniu – bez tego ani rusz

Aby rejestracja samochodu z Włoch w Polsce przebiegła maksymalnie sprawnie, kierowca musi zadbać o właściwe dokumenty jeszcze podczas dobijania targu. Mowa o sporządzeniu dokumentu własności oraz wyegzekwowaniu od właściciela dowodu rejestracyjnego. Poprzez dokument własności rozumieć można nie tylko umowę kupna-sprzedaży. Równoważna jest chociażby faktura wystawiona przez przedsiębiorcę. Co więcej, aby auto mogło zostać zarejestrowane w Polsce, musi zostać wyrejestrowane we Włoszech. Po wykonaniu procedury przez poprzedniego właściciela w dowodzie rejestracyjnym pojawia się adnotacja oraz wydawany jest specjalny certyfikat stwierdzający, że pojazd jest wolny od zajęć.

Wyrejestrowanie oznacza, że samochód traci włoskie tablice rejestracyjne. A w ten sposób może przyjechać do kraju na pokładzie lawety, ewentualnie z wykupionymi numerami wywozowymi. Na ziemi polskiej kierowca na początek musi sprawdzić czy samochód ma ważny przegląd techniczny z Italii. Jeżeli tak, nie trzeba powtarzać inspekcji w kraju, a tym samym w kieszeni kupującego zostaje dokładnie 99 złotych. Niestety równie gładko nie pójdzie z tłumaczeniem dokumentów. Na język polski nowy właściciel musi przełożyć i dowód rejestracyjny, i dowód własności. Następnie może udać się do urzędu celnego.

Rejestracja samochodu z Włoch pod względem formalności urzędowych zaczyna się od złożenia deklaracji przed celnikiem. Dokument należy wypełnić najpóźniej 14 dni od momentu dokonania transakcji. Następnie kierowca musi opłacić akcyzę. Ta zależy od pojemności silnika zamontowanego w pojeździe. Jeżeli jednostka napędowa ma mniej niż 2000 cm3, nowy właściciel zapłaci daninę w wysokości 3,1 proc. jego wartości. Gdy motor jest większy, wysokość podatku rośnie do 18,6 proc.

Nie zgadzasz się z akcyzą? Szukaj rzeczoznawcy!

Warto w tym momencie zaznaczyć, że w urzędzie celnym nie będzie obowiązywać cena pojazdu określona między stronami na podstawie m.in. umowy. Kwota akcyzy zostanie określona na podstawie rocznika z wycenami pojazdów. Oczywiście kierowca ma pełne prawo zakwestionować wysokość podatku – może w końcu sprowadzić np. auto rozbite. Musi jednak udowodnić, że wartość samochodu – stanowiąca podstawę wyliczenia akcyzy – w jego przypadku rzeczywiście jest niższa. W jaki sposób? Dowodem najbardziej wiążącym są opinie rzeczoznawców. Te są często uzupełnione nie tylko wyliczeniami biegłego, ale również dokumentacją fotograficzną. Na podstawie tak przygotowanego raportu kierowcy bez problemu powinno udać się obniżyć wartość podatku akcyzowego.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Jak odświeżyć lakier w aucie - porady

Uzyskanie dokumentów w urzędzie celnym jest jednoznaczne z tym, że przed kierowcą otworzyła się prosta droga do rejestracji samochodu z Włoch w Polsce. Wystarczy, że zbierze wszystkie konieczne dokumenty i uda się do wydziału komunikacji należnego miejscu zamieszkania. Tam po okazaniu wypełnionego wniosku oraz dokumentów potwierdzających własność i ważność przeglądu technicznego, pojazd zostanie wpisany do polskiej bazy danych. Według przepisów na zgłoszenie się do urzędu kupujący ma maksymalnie 30 dni od daty dokonania transakcji. Wato pilnować tego terminu. Teoretycznie urzędnik nie może nałożyć na kupującego kary. Jednak bez tej wizyty auto nie będzie mogło pełnoprawnie poruszać się po krajowych drogach.

Rejestracja samochodu z Włoch: najpierw pozwolenie czasowe

Wprowadzenie danych pojazdu do bazy będzie jednoznaczne z tym, że kierowca otrzyma stałe tablice rejestracyjne oraz tzw. pozwolenie czasowe. Pozwolenie czasowe po miesiącu zostanie zamienione na twardy dowód rejestracyjny. Do jego odbioru kierowca będzie musiał pokazać chociażby potwierdzenie wykupienia polisy obowiązkowego ubezpieczenia OC. W wydziale komunikacji nowy właściciel otrzyma też kartę pojazdu. To jeden z ważniejszych dokumentów dla zmotoryzowanych. Stanowi bowiem rodzaj metryki każdego samochodu.

Rejestracja samochodu z Włoch w urzędzie komunikacji kosztuje 256 złotych. Ale tylko i wyłącznie w przypadku, w którym kierowca zdecyduje się na standardowe tablice rejestracyjne. Gdyby postanowił się wyróżnić i zafundować swojemu samochodowi tablice spersonalizowane, koszty zdecydowanie wzrosną. Zamiast 80 będzie musiał zapłacić 1000 złotych za same numery rejestracyjne. W efekcie rachunek w wydziale komunikacji będzie opiewał na kwotę 1176 złotych.

Choć już dziś rejestracja samochodu z Włoch w Polsce może wydawać się droga, jeszcze kilka lat temu była zdecydowanie droższa. A wszystko za sprawą obowiązywania dwóch dodatkowych opłat. Pierwszą była konieczność zapłacenia 160 złotych w urzędzie skarbowym za zaświadczenie potwierdzające iż zakup auta był zwolniony z podatku VAT – jak każdy inny zakup na terenie Unii Europejskiej. Po drugie kierowca musiał zapłacić za przyszłe złomowanie importowanego pojazdu. Tzw. opłata recyklingowa została określona na kwotę 500 złotych.

Tagi: rejestracja auta - koszt i dokumentyrejestracja samochodurejestracja samochodu z Włoch
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.