zamknij
ubezpieczenia

Jazda bez ważnego ubezpieczenia OC. To chyba jedno z bardziej nieodpowiedzialnych zachowań, jakich może dopuścić się kierowca. Oszczędności są niewielkie, a możliwe straty z tego tytułu mogą być olbrzymie. Zobacz, co się może zdarzyć, gdy nie dopełnisz tego obowiązku.

Przede wszystkim uczulamy wszystkich, że nie ma znaczenia powód braku ubezpieczenia. Jazda bez ważnego OC będzie nas kosztować tyle samo (poza pewnymi wyjątkami, o których niżej) bez względu, czy zapomnieliśmy go wykupić, czy nie mieliśmy chwilowo odpowiednich środków na koncie, czy też uczyniliśmy to celowo, by zaoszczędzić.

Generalnie trzeba pamiętać, że każdy pojazd mechaniczny musi posiadać w Polsce ubezpieczenie OC najpóźniej od dnia jego rejestracji. Co ważne, nie ważne, czy takim autem jeździmy, czy też stoi ono w naszym garażu. W przypadku sprowadzenia używanego samochodu z zagranicy ważne, by pamiętać właśnie o tym, że załatwiając formalności rejestracyjne najpóźniej w tym dniu wykupić również polisę OC.

50-złotowy mandat

Ważna polisa OC jest jednym z kilku dokumentów, które musimy posiadać podczas prowadzenia samochodu. Tak samo jak prawo jazdy czy dowód rejestracyjny. Wprawdzie mówi się o tym, by policja mogła online sprawdzać fakt ważności ubezpieczenia, ale póki co, takich przepisów w Polsce ciągle nie ma. Dlatego też brak papierowej polisy, która potwierdzi fakt ubezpieczenia auta, będzie nas kosztować 50 zł. Naturalnie można spróbować negocjować z policjantem, ale będzie to zależało tylko od jego dobrej woli. Tak naprawdę jednak mandat w wysokości 50 zł będzie najmniejszym problemem.

Kara nawet, gdy auto stoi

Za brak wykupionego ubezpieczenia OC kary grzywny pobiera Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Wysokość tych kar jest co rok uaktualniana i w 2018 r. kształtuje się dla samochodów osobowych od 840 do 4200 zł. Grzywny te nie podlegają żadnym negocjacjom. Nie pomogą żadne odwołania, ani do UFG, ani do sądów czy też innych instancji.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Brak kluczyków a odszkodowanie za kradzież auta

Konkretna wysokość kary jest uzależniona od okresu, jaki pozostajemy bez ubezpieczenia. Najmniej zapłacimy, jeżeli spóźnimy się dzień czy dwa dni (poniżej 3 dni) – 20% podstawowej stawki. Gdy nasze spóźnienie będzie większe niż 3 dni, ale krótsze niż dwa tygodnie, wówczas ukarany płaci 50% stawki. Za większe spóźnienie płacimy pełną kwotę grzywny.

przerwa w ubezpieczeniu samochód osobowy samochód ciężarowy, autobus, ciągnik inny pojazd (motocykl, motorower)
do 3 dni 840 zł 1260 zł 140 zł
od 4 do 14 dni 2100 zł 3150 zł 350 zł
powyżej 14 dni 4200 zł 6300 zł 700 zł

Bezwzględnie należy pamiętać o tym, że UFG posiada aplikację, pozwalające wykryć również te nieubezpieczone pojazdy, które nie poruszają się po drogach. Poza tym policja ma obowiązek zgłoszenia do UFG każdego kierowcy, gdy okaże się podczas kontroli drogowej, że nie posiadał OC. Po prostu pewnego dnia możemy otrzymać wezwanie do zapłacenia całkiem dużej grzywny. Co oczywiście nie zwolni nas z wykupienia OC. Według danych Funduszu bez ważnej polisy OC porusza się blisko 100 tys. kierowców.

Milionowe odszkodowania

Najgorszy możliwy przypadek to spowodowanie wypadku nieubezpieczonym pojazdem. W takiej sytuacji UFG pokryje koszty odszkodowania, ale później będzie nas ścigał o zwrot wypłaconych kwot. Szanse na uniknięcie odpowiedzialności są mizerne.

Jak podaje UFG, średnia wysokość świadczenia oscyluje wokół kwot powyżej 10 tys. zł. Jednak w skrajnych przypadkach (duże szkody na mieniu oraz poszkodowane osoby) odszkodowanie może sięgać ponad miliona złotych. Rekordzista miał do zapłaty 1,8 mln zł.

Warto w tym miejscu również przypomnieć, że jeśli korzystamy z czyjegoś samochodu, bezwzględnie powinniśmy zapytać o ubezpieczenie OC. Gdy auto nie będzie miało ważnej polisy i spowodujemy wypadek, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny będzie solidarnie ścigał o zwrot wypłaconego odszkodowania właściciela oraz kierowcę.

Tagi: mandatyodszkodowanieubezpieczenie OCUbezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjnywypadek drogowy
Wojciech Traczyk

Autor Wojciech Traczyk

W branży motoryzacyjnej już od ponad piętnastu lat. Lubię wszystko, co ma cztery koła, ale interesują mnie również inne zagadnienia z szeroko pojętej branży - od nowinek technologicznych, poprzez kwestie dotyczące zmieniających się przepisów, aż po inwestycje w branży automotive czy też rozbudowę infrastruktury drogowej.