zamknij
AKTUALNOŚCI

Chiński samochód elektryczny – Byton to prawie teraźniejszość!

Fot. Materiały prasowe Byton

Chińczycy są motoryzacyjnie kilka dekad za Europą? Każdy kto wierzy jeszcze w ten pogląd, powinien uważniej przyjrzeć się Bytonowi. Koncept SUV-a robi dobre wrażenie za sprawą technologii i… niezwykle bliskiego terminu prezentacji. Produkcja modelu może wystartować już za rok, przy czym do Europy konstrukcja dotrze prawdopodobnie już w roku 2020.

Chińska motoryzacja? Jeszcze kilka lat temu kojarzyła się głównie z tanimi klonami BMW, Mercedesów, a nawet Daewoo. Dziś zaczyna jednak pokazywać, że rozumie światowe trendy i chce za nimi nadążać. Co więcej, coraz częściej umie uderzyć dokładnie w punkt! Przykładem wielkiej zmiany myślenia jest chociażby Byton. Startup podczas targów CES w Las Vegas zaprezentował koncept elektrycznego i autonomicznego crossovera.

Oficjalny komunikat marki brzmi niezwykle podniośle. Chińczycy nazywają Bytona SUV-em segmentu premium, który stanie się urządzeniem nowej generacji służącym do dzielenia się inteligentnie pojętą ideą mobilności przyszłości. W praktyce oznacza to m.in. nieźle wyglądające nadwozie. Być może wąskie i wysoko zarysowane światła przednie wyglądają nieco bez wyrazu. Jednak reszcie auta ciężko już cokolwiek zarzucić.

Fot. Materiały prasowe Byton

Chiński samochód elektryczny Byton – felgi w stylu lotniczym!

Mocne przetłoczenia linii bocznej, wysoko zarysowana linia okien i brak klamek nadają Bytonowi dynamizmu. Sportowy charakter podkreślają też 22-calowe felgi aluminiowe o wzorze przypominającym wirnik silnika turboodrzutowego. Uzupełnieniem całością są LED-owe światła z tyłu, które nie przybrały formy reflektora, a wiązek świetlnych. Kabina choć nowoczesna, jest raczej minimalistyczna. Konsola centralna została zdominowana przez naprawdę potężny ekran dotykowy.

Na niespotykanej wielkości wyświetlaczu Byton ma zamiar dać pasażerom możliwość oglądania filmów. Co ciekawe, wideo będzie miał okazję zobaczyć również kierowca. W końcu SUV ma dawać możliwość poruszania się w trybie autonomicznym – producent mówi o 4 poziomie autonomizacji jazdy. W kabinie pasażerskiej pojawia się jeszcze jeden ekran. Tablet kierowcy ma być zintegrowany z kołem kierowniczym. Za jego pośrednictwem właściciel auta otrzyma możliwość nawigowania, regulacji ustawień foteli czy używania wielu innych funkcji, które w normalnych autach są sterowane za pomocą przycisków.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Dron doładuje twojego elektryka w razie potrzeby!
Fot. Materiały prasowe Byton

Dostęp do Bytona ma się odbywać za pomocą technologii odczytywania rysów twarzy. To po pierwsze wykluczy konieczność stosowania klasycznego kluczyka. Po drugie pozwoli na automatyczne dostosowanie ustawień układu napędowego i nawiewów, przypomnienie wcześniej odwiedzanych lokalizacji czy nawet wyświetlanie kalendarza spotkań danego kierowcy.

Dwie wersje elektrycznego układu napędowego Bytona

Wersja produkcyjna Bytona ma być oferowana z dwoma konfiguracjami układu napędowego. W pierwszym przypadku SUV ma transferować siłę na tylne koła. Wtedy otrzyma moc niespełna 270 koni mechanicznych oraz powinien być w stanie pokonać nawet 400 kilometrów na jednym ładowaniu. Alternatywnie kupujący będzie mógł wybrać model czteronapędowy. Wtedy moc wzrośnie do 470 koni mechanicznych, a zasięg do 520 kilometrów.

Byton nie jest wyłącznie pokazem możliwości chińskich inżynierów. To samochód, który realnie ma trafić na drogi! Marka jest na tyle zdeterminowana, że już dziś podaje pierwsze informacje sprzedażowe. Elektryczny i autonomiczny SUV ponoć trafi do sprzedaży na rodzimym rynku jeszcze w roku 2019. 12 miesięcy później powinien zawitać do Stanów Zjednoczonych i Europy. Cena? Według wstępnych zapowiedzi ta mogłaby oscylować w granicy 45 tysięcy dolarów. To około 158 tysięcy złotych. Wyjątkowo rozsądnie brzmi, prawda?

Tagi: Bytonsamochód elektrycznySUV
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.