zamknij
Fot. Materiały prasowe Opel

Jeżeli wydawało się wam, że Opel Astra nie jest najbardziej emocjonującym samochodem na świecie, właśnie okazało się że możecie być w naprawdę dużym błędzie. W końcu belgijskie władze zarejestrowały niedawno niemieckiego hatchbacka, który pędził z prędkością 695 km/h. Gdzie w tej historii ukrywa się znak zapytania? Zaraz sprawdzimy.

Opel Astra w topowej wersji potrafi być naprawdę mocny. Dla przykładu model generacji J w wariancie OPC rozwija nawet 280 koni mechanicznych. Problem polega jednak na tym, że nawet tak skonfigurowany hatchback nie jest w stanie pojechać szybciej niż 250 km/h. Jak zatem model w Belgii rozwinął prędkość 695 km/h? Nie chcemy się wymądrzać, ale to po prostu fizycznie niemożliwe!

Najszybszy Opel Astra świata czy błąd maszyny?

Na takim samym stanowisku stał właściciel Opla. I jego zażalenie zostało dość szybko uznane przez belgijskie władze. Jak stróże prawa tłumaczyli tą dość żenującą wpadkę? Oficjalne mówili o błędzie kodowania maszyny odczytującej prędkość.

W jeszcze bardziej zaskakujący sposób kończy się jednak ta historia. Czy zakwestionowany odczyt oznacza, że kierowca nie otrzymał mandatu? Błąd! Z ponownych przeliczeń wynikało, że jechał swoją Astrą mniej więcej 60 km/h. Na danym odcinku drogi można było natomiast poruszać się tylko 50 km/h. Został zatem mimo wszystko ukarany.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Z trującymi autami (prawie) nic się nie robi
Tagi: mandatmandaty w BelgiiOpelOpel Astraprzekroczenie prędkości
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.