zamknij
Fot. Materiały prasowe Citroen

W gamie Citroena doszło w zeszłym roku do dość dziwnej zmiany. Z produkcji wycofany został model C4, a jego miejsce niejako zajęła poliftingowa wersja crossovera o nazwie C4 Cactus. I gdy wszyscy myśleli, że kompakt zszedł ze sceny na dobre, Francuzi zaczęli dementować te informacje. Jaki zatem będzie nowy Citroen C4? Ma powrócić do korzeni ideologicznych marki, a jednocześnie nie być tradycyjny.

Nie ma się co oszukiwać. Druga generacja Citroena C4 mniej więcej od drugiej połowy roku 2016 dogorywała. Winna takiej sytuacji była przede wszystkim koncepcja auta. Pierwsza odsłona francuskiego kompaktu w dniu premiery zaszokowała wszystkich. Wystarczy wspomnieć o rewolucyjnej formie, opcjonalnym urządzeniu do perfumowania powietrza czy kierownicy z nieruchomym środkiem. Druga generacja choć zdecydowanie dopracowała jakość, stylistycznie z dominującą prostotą kształtów była pozbawiona charakteru. A to szybko odbiło się na wynikach sprzedaży.

Sprzedaż Citroena C4 II gasła coraz szybciej

Citroen C4 I w roku 2005 sprzedał się w ilości blisko 207 tysięcy sztuk. Takiego wolumenu C4 II nie udało się osiągnąć nigdy. W roku 2011 auto kupiło 113,5 tysiąca kierowców, a w roku 2016 już zaledwie 47 tysięcy osób. Rynkowa siła hatchbacka zdecydowanie słabła i to dosłownie z miesiąca na miesiąc. A na to Citroen w dobie niezwykle silnej konkurencji ze strony Volkswagena, Opla czy nawet bratniego Peugeota pozwolić sobie nie mogła. Niestety Francuzi nie za bardzo mieli plan awaryjny. Dlatego zdecydowali się na wycofanie C4 ze sprzedaży i wdrożenie spokojnych prac nad następcą.

Taki rozwój wypadków początkowo był nazywany nerwową reakcją. Z czasem rynek zrozumiał jednak spryt stojący za tym pomysłem. Miejsce Citroena C4 w gamie modelowej zajął bowiem C4 Cactus w wersji po modernizacji. Crossover ma nietypową formę i gumowe wstawki na drzwiach. Nietuzinkowość sprawia jednak, że jest wprost kochany przez kierowców. Poza tym dysponuje podwyższonym prześwitem i funkcjonalną kabiną, a nadwozia tego typu są teraz naprawdę w cenie! Oczywiście rozwiązanie jest trochę zalepianiem dziury. To jednak opcja bardzo bezpieczna, która zapewnia Francuzom właściwy wolumen sprzedaży.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Używany Citroen C4 I [2004-2010]

Dziś hasło nowy Citroen C4 powraca i to ze zdwojoną siłą. A wszystko za sprawą wypowiedzi szefowej marki – Lindy Jackson. Ta w rozmowę z dziennikarzami magazynu AutoExpress zdradziła, że inżynierowie mają już nową koncepcję na hatchbacka segmentu C. Jaką konkretnie? Jackson podkreśliła, że typowy segment C jest niezwykle ważny dla Citroena. Inżynierowie zaangażowani w projekt powrócą zatem do korzeni. O ile jednak będą pamiętać o klasyce, odrzucą tradycyjność.

Nowy Citroen C4 – forma będzie kontrowersyjna?

Taka deklaracja z ust szefowej Citroena prawdopodobnie oznacza tyle, że kierowcy mogą spodziewać się zaskakującej premiery. Zaskakująca będzie jednak raczej stylistycznie, przez co odrzuci tradycjonalizm swojego poprzednika i postawi na kontrowersyjność formy. Technologicznie nowy Citroen C4 raczej nie będzie stanowił zaskoczenia. W końcu Francuzi mają dość mocne podstawy w postaci chociażby niezwykle udanej, obecnej generacji Peugeota 308. Oczywiście nie będą mogli wprost przenieść technologii 308-ki. Konieczne będzie unowocześnienie rozwiązań znanych z tego auta i dostosowanie ich do zmieniających się wymogów rynku.

Co jednak w tej perspektywie stanie się z C4 Cactus? Linda Jackson podkreśla, że crossover dał marce ogromną inspirację. Stanowi jednak stadium przejściowe między generacjami C4. Czy to oznacza, że po prezentacji nowego hatchbacka finezyjny model zniknie z rynku? Szefowa Citroena stanowczo temu zaprzecza. A to może oznaczać chociażby zmianę koncepcji samochodu, ewentualnie pozostawienie go w charakterze uzupełnienia gamy – jak to było do tej pory.

Tagi: CitroënCitroen C4Citroen C4 Cactus
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.