zamknij
AKTUALNOŚCI

Elektryki w roku 2040 będą nawet o 70 proc. bardziej ekologiczne!

Fot. Materiały prasowe Volkswagen

Naukowcy z trzech organizacji postanowili zająć się przepowiadaniem przyszłości. I ich zdaniem ta wygląda niezwykle korzystnie dla samochodów elektrycznych. E-napędy staną się dużo bardziej ekologiczne. Tylko jak to właściwie możliwe, skoro już dziś elektryki są zeroemisyjne? Naukowcy spojrzeli na sprawę bardziej kompleksowo.

Media motoryzacyjne na świecie nieustannie mówią o zeroemisyjnych samochodach elektrycznych. Slogan choć niezwykle chwytliwy, niestety nie do końca ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Oczywiście e-napędy są zeroemisyjne, jednak przede wszystkim w czasie jazdy. Zeroemisyjny nie jest już natomiast pełen proces ich produkcji czy utylizacji zużytych akumulatorów.

Dziś wszystkie te czynniki dodatkowe budzą poważne wątpliwości naukowców. Ci postanowili się jednak zastanowić jak zaczną się one zmieniać w sytuacji, w której e-motoryzacja zacznie się rozwijać, a rozwiązania tego typu spopularyzują się. Na przygotowanie symulacji zdecydował się zespół pracowników z Instytutu Paula Scherrera w Szwajcarii, Uniwersytetu Leiden z Holandii i holenderskiej Agencji Środowiska.

Samochody elektryczne – ekologiczne czynniki zwiększą swój udział!

Jaki jest wniosek płynący z raportu? W roku 2040 samochody elektryczne staną się nawet o 70 proc. bardziej ekologiczne od e-aut sprzedawanych dziś. To będzie wynikać z działania kilku czynników. W pierwszej kolejności ze zmiany nawyków kierowców. Ci nauczą się dużo efektywniej wykorzystywać energię zgromadzoną w akumulatorach, przez co zwiększą się przebiegi pojazdów i poprawi zużycie energii. Po drugie naukowcy przewidują mocną transformację procesu produkcji. W ten sposób ilość zanieczyszczeń wyemitowanych do atmosfery zanim jeszcze auto trafi na drogi spadnie o 45 do 78 proc.

Naukowcy zwracają również uwagę na fakt, że z czasem dalsze poszerzanie ekologicznego charakteru samochodów elektrycznych będzie wyrażane jeszcze przez inne czynniki. O jakich konkretnie mowa? Poprzez sterowanie wielkością pojazdów i ich możliwościami transportowymi oraz czasem życia układu napędowego, a w tym baterii.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Boisz się autopilota? Nie tego, ten powie ci co będzie robić!
Tagi: ekologianapęd elektrycznysamochody elektryczne
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.