zamknij
Fot. Materiały prasowe Opel

Premiera systemu OnStar w samochodach Opla i Vauxhalla była wydarzeniem dość głośnym. Jedni mówili o ważnej funkcji poprawiającej poziom bezpieczeństwa i wygody, a inni systemie szpiegowskim. Bez względu na interpretację, kierowcy przywykli do rozwiązania. Teraz – a konkretnie od roku 2020 – będą musieli się od niego odzwyczaić. System zostanie bowiem wyłączony.

Jak na razie oficjalnie w sprawie przyszłości systemu OnStar wypowiedzieli się przedstawiciele Vauxhalla. Ci zakomunikowali, że rozwiązanie zostanie na dobre wyłączone po 31 grudnia 2020 roku. To jednak nie koniec. Od początku roku 2019 płytka komunikująca kierowcę ze służbami bezpieczeństwa czy doradcą serwisowym przestanie być montowana w fabrycznie nowych samochodach. Nietrudno podejrzewać, że identyczna sytuacja będzie dotyczyć modelu Opla. Niemcy na razie jednak milczą w tej sprawie.

OnStar wyłączony – skąd ta decyzja?

OnStar miał przynieść na rynku rewolucję. Z jednej strony wzywać pomoc medyczną w razie potrzeby, a z drugiej pozwalać na zdalne diagnozowanie samochodów czy nawet wskazywać drogę do wybranej restauracji w pobliżu. Czemu teraz Vauxhall i Opel mogą się odwrócić od tego systemu? Odpowiedź jest dość prosta. OnStar jest własnością koncernu General Motors. Vauxhall i Opel niestety już nie. A to oznacza, że odejście od rozwiązania jest naturalne, jednak wymaga pewnego okresu przejściowego.

Oczywiście OnStar stworzy w Oplach i Vauxhallach jedynie lukę, której wypełnienie będzie musiało stać się faktem. Czemu? Systemy wzywające pomoc w razie wystąpienia wypadku są dziś absolutnie podstawowym wymogiem w fabrycznie nowych samochodach. Na mocy regulacji unijnych auta pozbawionego rozwiązania eCall nie będzie można zarejestrować. To na szczęście niezbyt duży problem. Ople i Vauxhalle zaczną bowiem korzystać z systemu dostarczanego przez nowego właściciela – koncern PSA.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Nowe modele Porsche - nie tylko 911 i Cayenne
Tagi: ecallOpelOpel Onstar
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.