zamknij
Fot. Pixabay.com - Rolfvandewal

Problem z miejscami parkingowymi jest świetnie znany polskim kierowcom. Jak sobie radzić żeby mimo wszystko zatrzymać pojazd jak najbliżej swojego bloku? Niektórzy prowadzący decydują się na rozwiązania niestandardowe, a w tym zatrzymują auta na trawnikach. Taka postawa budzi nie tylko sprzeciw społeczny, ale naraża też na konsekwencje prawne. A mandat za parkowanie na trawniku może być naprawdę wysoki.

Z roku na rok na polskich drogach pojawia się coraz większa ilość pojazdów. Przykład? O ile w roku 1990 nad Wisłą zarejestrowanych było tylko 5,2 miliona aut, o tyle w zeszłym roku liczba ta przekroczyła 22 miliony! Rosnący poziom zamożności może cieszyć. Z drugiej strony sytuacja generuje problemy. Pierwszym jest konieczność pomieszczenia tak dużej ilości aut w ramach głównych szlaków komunikacyjnych w miastach i poza nimi. Drugim i jeszcze większym zagwarantowanie kierowcom wystarczającej liczby miejsc parkingowych. Z drugim problemem niestety niewiele da się zrobić – i to zarówno na nowszych, jak i starszych osiedlach.

Podczas projektowania przestrzeni miejskich kilka dekad temu ruch samochodowy w Polsce był niewielki. Projektanci nie przewidywali zatem dużych przestrzeni parkingowych. Obecnie natomiast walka rozgrywa się o grunty. Deweloper zamiast dużego parkingu woli postawić… kolejny blok. Kierowcy z problemami parkingowymi starają sobie radzić. Nie wszystkim chce się jednak jeździć po okolicznych ulicach w poszukiwaniu wolnej luki. Niektórzy stawiają na metody nieco niestandardowe i zatrzymują auta również w miejscach niedozwolonych, a w tym na trawnikach.

Mandat za parkowanie na trawniku – kara bywa bolesna

W taryfikatorze mandatów nie pojawia się takie pojęcie jak mandat za parkowanie na trawniku. To jednak nie oznacza, że funkcjonariusze mają związane ręce. Z pomocą w walce z pomysłowymi kierowcami przychodzi im bowiem art. 144 Kodeksu wykroczeń. A ten odnosi się nie do parkowania, a niszczenia zieleni miejskiej i gminnej. Przepis ma dla kierowców dwie informacje – jedną dobrą, drugą złą. Pierwsza jest taka, że za przewinienie nie ma przewidzianych punktów karnych. Właściciel nie musi się zatem obawiać np. o utratę prawa jazdy. Druga jest taka, że kary niestety mogą być naprawdę wysokie.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Jazda bez ważnego przeglądu technicznego - co nam grozi?

W scenariuszu bardziej optymistycznym kierowca otrzyma mandat. Ten może jednak opiewać nawet na kwotę 1000 złotych! Jaka jest średnia? Funkcjonariusze najczęściej wlepiają właścicielom aut grzywnę wynoszącą od 20 do 500 złotych. Ostateczna kwota zależy od tego jak rażące było wykroczenie oraz od postawy prowadzącego. To jednak nie koniec konsekwencji. Bo w sytuacji, w której kierowca dopuści się zniszczenia drzew lub krzewów, naraża się nie tylko na karę finansową, ale nawet może trafić do aresztu lub mieć orzeczone przez sąd pozbawienie wolności.

Mandat za parkowanie na trawniku: art. 144 Kodeksu wykroczeń:

  • §1. Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność lub też dopuszcza do niszczenia roślinności przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem albo na terenach przeznaczonych do użytku publicznego depcze trawnik lub zieleniec w miejscach innych niż wyznaczone dla celów rekreacji przez właściwego zarządcę terenu, podlega karze grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.
  • §2. Kto usuwa, niszczy lub uszkadza drzewa lub krzewy stanowiące zadrzewienie przydrożne lub ochronne albo żywopłot przydrożny, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Tagi: mandatparkowanietaryfikator mandatów
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.