zamknij
Fot. Falkenpost - Pixabay.com

Samochody ze Stanów Zjednoczonych mają serię wad. Są wykonane z gorszej jakości materiałów, poświęcają prowadzenie na rzecz komfortu, ich zakup wymaga pojechania za ocean, a przywiezienie do Polski pamiętania o wielu procedurach. Mimo wszystko były i są hitem sprzedaży nad Wisłą, a wszystko za sprawą mocno atrakcyjnej ceny. Dziś opowiemy jak przebiega rejestracja samochodu z USA.

Samochody importowane biją rekordy sprzedaży w Polsce. Warto jednak pamiętać o tym, że szczególnie mocny udział w rynku mają pojazdy przywożone z Europy Zachodniej. Co ze Stanami Zjednoczonymi? Tutaj sytuacja mocno komplikuje się. Po pierwsze z uwagi na odległość – Warszawę i granicę USA dzieli przeszło 8 tysięcy kilometrów w linii prostej! Po drugie Stary Kontynent i Ameryka to dwa całkowicie inne światy prawne i podatkowe. Choć nie brakuje przeszkód, od lat Polacy chętnie przywożą samochody zza oceanu. Na ogół motywują ich do tego dwa powody.

Różnica w cenie sięga kilkunastu procent!

Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych z USA trafiały nad Wisłę wszystkie te modele, których na Starym Kontynencie po prostu nie dało się kupić. Amerykańskie klasyki i ówczesne hity sprzedaży bardzo dumnie dodawały kolorytu drogom największych miast w Polsce. Po nowym millenium import z USA zyskał nową twarz. Polacy odkryli, że samochody – szczególnie te luksusowe – są za oceanem o kilkadziesiąt procent tańsze. Różnica jest na tyle potężna, że nawet po doliczeniu kosztów sprowadzenia szacowanych nawet na 60 czy 70 tysięcy złotych, cena okazuje się dużo niższa od modeli odpowiadających występujących na rodzimym rynku wtórnym.

Import samochodów z USA stał się na tyle popularny, że kierowcy coraz rzadziej muszą samodzielnie jechać po auto za ocean. Mogą skorzystać z usług fachowych firm sprowadzających, które w ich imieniu pojazd znajdą, kupią i dostarczą bezpośrednio pod wskazany adres. Pośrednikowi trzeba oczywiście zapłacić prowizję szacowaną na kilkaset dolarów. Jednak w ten sposób kierowca mimo wszystko oszczędza. W jego kieszeni zostaje chociażby suma, którą normalnie musiałby wydać na wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Ponadto kupujący otrzymuje pewność, że auto dotrze do Europy z kompletem koniecznych dokumentów.

Rejestracja samochodu z USA zaczyna się co prawda dopiero w Polsce, jednak pierwszy krok na jej drodze trzeba zrobić jeszcze w Stanach. Zanim samochód trafi do kontenerowca, na pokładzie którego przypłynie do europejskiego portu, musi przejść amerykańską odprawę celną. W jej trakcie kluczowy stanie się akt własności pojazdu. Jeżeli auto jest uszkodzone, dokument nie może zawierać m.in. zapisu mówiącego o tym, że nie nadaje się do naprawy lub zostało przeznaczone na części. W takim przypadku zablokowana zostanie możliwość rejestracji w Europie, a dodatkowo kupujący zostanie obarczony europejską karą za wwożenie na Stary Kontynent złomu.

10 proc. cła, 23 proc. VAT-u, a do tego jeszcze akcyza…

Odprawa celna to jedno. Niezwykle ważny jest dowód nadania wystawiony podczas ładowania pojazdu na pokład statku. Samochody z USA, które docelowo mają trafić do Polski, bardzo często są wysyłane nie do Gdyni, a do jednego z niemieckich portów. O ile w Niemczech i Polsce cło jest identyczne oraz wynosi 10 proc. wartości auta i kosztów transportu morskiego, o tyle różnica rozbija się o wysokość podatku VAT. Nad Wisłą ten sięga 23 proc. W Niemczech jest niższy i stanowi 19 proc. Choć w teorii 4 proc. nie brzmi imponująco, w praktyce podczas sprowadzania pojazdu o wartości 100 tysięcy złotych przekłada się na kwotę 4 tysięcy złotych. A to już suma dosyć znacząca.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Umowa kupna-sprzedaży samochodu obcokrajowcowi

Po przypłynięciu do portu i ocleniu, samochód może wyruszyć w drogę do nowego właściciela. Niestety nie ma możliwości, aby kontynuował podróż na kołach. Nie ma badania technicznego wykonanego na Starym Kontynencie, a to oznacza że nie został dopuszczony do ruchu. Nie można też zawieźć na lawecie pojazdu na przegląd do najbliższej stacji kontroli. Samochód wymaga bowiem koniecznych modyfikacji technicznych. Aby mógł spełnić europejskie warunki dopuszczenia do ruchu, powinien otrzymać m.in. przednie lampy oświetlające pobocze, a nie symetryczne oraz pomarańczowe klosze kierunkowskazów.

Rejestracja samochodu z USA – na szarym końcu wydział komunikacji

Jednym z pierwszych kroków w Polsce musi być też wizyta w urzędzie celnym. Tam właściciel amerykańskiego samochodu musi opłacić akcyzę. O jakiej wartości? Ta zależy od pojemności silnika. W przypadku pojazdów z motorem o pojemności do 1000 cm3 podatek wynosi 3,1 proc. wartości celnej. Gdy jednostka ma więcej niż 1000 dm3, wysokość opłaty rośnie do 18,6 proc. wartości celnej. Opłacenie akcyzy jest konieczne, aby rejestracja samochodu z USA w Polsce stała się faktem. Jednocześnie stanowi jeden z zasadniczych kosztów. Jeżeli samochód dysponuje dużym silnikiem – a auta w Stanach często takie mają – i kosztuje około 100 tysięcy złotych, opłata w urzędzie celnym sięgnie prawie 19 tysięcy złotych!

Przed udaniem się do wydziału komunikacji, kierowca musi dopełnić jeszcze kilku formalności. Przede wszystkim powinien znaleźć tłumacza przysięgłego, który wykona tłumaczenie wszystkich dokumentów pojazdu. Poza tym musi wykonać opłatę recyklingową oraz jeżeli chce zacząć poruszać się samochodem po polskich drogach, jest zobligowany do wykupienia polisy ubezpieczenia OC. Ostatnim krokiem jest wizyta w wydziale komunikacji należnym do miejsca zamieszkania. Tam nowy właściciel samochodu składa wszelkie konieczne dokumenty, wnosi opłatę za wydanie dowodu rejestracyjnego, karty pojazdu oraz tablic rejestracyjnych, a rejestracja samochodu z USA w Polsce staje się faktem.

Aby przekonać się jak atrakcyjne ceny są oferowane na samochody za oceanem, wystarczy przejrzeć oferty na polskich portalach z ogłoszeniami. Już nad Wisłą, już po doliczeniu wszystkich opłat i już po wliczeniu solidnej prowizji sprzedającego, cena używanego pojazdu ze Stanów Zjednoczonych potrafi być niższa nawet o kilkanaście procent. Zanim jednak kierowca połaszczy się na okazję i zdecyduje się na samodzielny import, powinien dokładnie wgryźć się w przepisy. Dzięki temu zda sobie sprawę z faktu, że rejestracja samochodu z USA w Polsce wcale nie jest bułką z masłem!

Tagi: auto ze Stanówimport samochodówrejestracja samochodu
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.