zamknij
1965-ferrari-330-gt-shooting-brake (1)

Piękne, o ultrasportowym wyglądzie, piekielnie szybkie i do tego horrendalnie drogie. Tak większość fanów motoryzacji postrzega modele Ferrari. Jednak w historii włoskiej marki są i takie, które nie do końca przystają tym określeniom, a wręcz określane są mianem „dziwnych”. Oto sześć z pewnością dość nietypowych modeli koncernu z Maranello.

Podczas trwającej jeszcze wystawy Pebble Beach Concours d’Elegance w Monterey można było zobaczyć liczne kolekcjonerskie modele różnych marek. Aston Martin, Lamborghini i właśnie Ferrari. Ale to chyba właśnie ta ostatnia marka zdominowała tegoroczną edycję Konkursu Elegancji z całą kolekcją klasycznych modeli. Naszą uwagę przyciągnęło jednak zwłaszcza sześć modeli Ferrari, które trafiły na aukcję…

Ferrari 166 MM/212 Export „Uovo” by Fontana

To jedyny w swoim rodzaju model włoskiej marki i jedyny egzemplarz, jaki powstał. Kontrowersyjnie wyglądające Ferrari powstało w studio projektowym Carozzeria Fontana i wyszło spod ręki projektanta Franco Reggiani w 1950 r. Przyrostek Uovu w nazwie oznacza po włosku jajko i chyba najlepiej oddaje on kształt nadwozia tego modelu. Jedyny egzemplarz trafił do włoskiego kierowcy Giannino Marzotto, który wystartował w nim w legendarnym wyścigu Mille Miglia.

Uovo powstało na bazie modelu Ferrari 166 MM, które napędzane było jednostką V12 o pojemności 6,2 litra, zapożyczoną z kolei z modelu 212 Export.

Uzyskana cena: 4,5 mln dolarów

Ferrari 330 GT 2+2 Shooting Brake

Nowy na rynku Ferrari GTC4Lusso wcale nie jest pierwszym modelem tej włoskiej marki o nadwoziu kombi. W 1965 r. na rynku pojawił się 330 GT 2+2 Shooting Brake, który został stworzony przez studio projektowe Vignale. Model ten napędzany był 4-litrowym silnikiem Colombo V12 o mocy 300 KM.

Zaprezentowany w Peeble Beach egzemplarz został w pełni odrestaurowany w 2016 r. Jednym z jego wcześniejszych właścicieli był znany piosenkarz Jemiroquai.

Uzyskana cena: 907 500 dolarów

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Nowa Toyota Supra coraz bliżej

Ferrari 365 GTB/4 Daytona „Harrah Hot Rod”

Model ten swój przydomek zawdzięcza znanemu kolekcjonerowi Billowi Harrah, który dokonał licznych zmian w modelu 365 GTB/4 Daytona wyprodukowanemu w 1971 r. przez Francisco Mir’s Service Center w Santa Monica. W ubiegłym roku auto przeszło niemal kompletną renowację, efektem której były zmiany niektórych elementów nadwozia, zawieszenia a także silnika. Pod maskę trafiła jednostka o mocy 386 koni mechanicznych.

Uzyskana cena: 687 500 dolarów

Ferrari 250 GT Coupe by Pininfarina

Wprawdzie nazwę model ten ma identyczną jak auto z 1953 r., jednak wyprodukowany sześć lat później egzemplarz tylko w pewnym stopniu nawiązuje do swojego imiennika. Wyprodukowany przez Pininfarinę egzemplarz zawiera liczne chromowane wstawki w nadwoziu, a na masce ma charakterystyczne wloty powietrza nawiązujące do modelu 410 Superamerica.

Wystawiony na aukcji egzemplarz miał pod maską oryginalny silnik, a jego przebieg, potwierdzony, wynosił jedynie 13 330 km.

Uzyskana cena: 610 000 dolarów

Ferrari Testarossa „Monospecchio”

Ferrari Testarossa to dość popularny model jak na tę włoską markę. Powstało ponad 10 tys. egzemplarzy w przeciągu 12 lat. Jednak ten egzemplarz jest zgoła inny. I nie chodzi tu wyłącznie o wersję z pojedynczym lusterkiem Monospecchio. Egzemplarz ten znany jest również z tego, iż przez długi czas jego właścicielem był amerykański reżyser i scenarzysta Michael Mann znany m.in. z takich produkcji jak Gorączka, Ostatni Mohikanin czy Policjanci z Miami.

Uzyskana cena: 145 750 dolarów

Steve Wynn’s 2003 Ferrari Enzo

Tak jak i poprzedni model, tak i Ferrari Enzo sam w sobie nie jest unikalnym autem. W tym przypadku prezentowany egzemplarz swoją wyjątkowość zawdzięcza osobie, do której przez długi czas należał. Steve Wynn jest jednym z najbogatszych Amerykanów, twórcą kasyn z Las Vegas, a także założycielem pierwszego salonu Ferrari w Newadzie. Salon ten powstał przy jednym z kasyn Wynna i wejście do niego kosztowało 10 dolarów.

Auto, które zostało wyprodukowane w 2003 r., tylko raz zmieniło swojego właściciela. Na liczniku ma 27 844 kilometrów.

Uzyskana cena: 2 040 500 dolarów

Tagi: auta sportoweferrari
Wojciech Traczyk

Autor Wojciech Traczyk

W branży motoryzacyjnej już od ponad piętnastu lat. Lubię wszystko, co ma cztery koła, ale interesują mnie również inne zagadnienia z szeroko pojętej branży – od nowinek technologicznych, poprzez kwestie dotyczące zmieniających się przepisów, aż po inwestycje w branży automotive czy też rozbudowę infrastruktury drogowej.