zamknij
AKTUALNOŚCI

Seat przestanie produkować auta sportowe! Teraz weźmie się za to… Cupra!

Fot. Materiały prasowe Cupra

Właśnie faktem stało się to, o czym w kuluarach plotkowało się od dobrych kilku miesięcy. Cupra przestanie być jedynie sportową dywizją Seatów, a zacznie być samodzielną marką. Co zaoferuje hiszpański producent? Na razie w tej historii jest jeden pewnik. Już w Genewie zaprezentowany zostanie model Ateca w sportowej odmianie.

Seat na początku XXI wieku nie miał najlepszej passy. Sprzedaż hiszpańskiej firmy zaczęła maleć, a wszystkiemu winna była niezbyt szeroka gama modeli. Tak naprawdę hity sprzedaży w salonach marki były dwa – mowa o Leonie i Ibizie. Toledo, Altea i Exeo radziły sobie dużo słabiej. Poza tym Seat popełnił jeszcze jeden błąd, a mianowicie całkowicie zignorował podstawowe tendencje panujące na zmieniającym się rynku i dotyczące rosnącej popularności SUV-ów. Szefowie firmy na szczęście w porę się obudzili. Aby zatrzymać spadki sprzedaży, zaczęli działać.

Seat, Cupra, Seat Leon Cupra
Fot. Materiały prasowe Seat

Cupra nową marką – plotka stała się faktem

Najpierw na bazie Tiguana stworzyli pierwszego, dużego crossovera. Ateca praktycznie z miejsca okazała się hitem sprzedaży. W zeszłym roku dołączyli do oferty dwa nowe produkty – pierwszym był mniejszy crossover nazwany Arona, a drugim nowa generacja Ibizy. I gdy wydawało się, że Hiszpanie ponownie wyszli na prostą prowadzącą do sukcesu, sytuacja marki ponownie zaczęła się komplikować. Pojawiły się bowiem plotki mówiące o tym, że Cupra przestanie być wyłącznie przydomkiem sportowych modeli Seata, a zacznie funkcjonować na rynku jako samodzielna marka.

Dziś informacja ta została oficjalnie potwierdzona przez szefów Grupy Volkswagena. Ci pokazali nie tylko nowe logo Cupry, ale także nakreślili plan działania na najbliższe tygodnie. Jego głównym punktem stała się prezentacja sportowej wersji modelu Ateca. Crossover zostanie bardziej agresywnie wystylizowany, a ponadto otrzyma świetnie znany silnik 2,0 TSI. Doładowany benzyniak powinien być w stanie wygenerować 300 koni mechanicznych – tyle co Golf R! Dodatkowo identycznie jak niemiecki kompakt, Seat zostanie wyposażony w napęd na cztery koła.

Seat, Cupra
Fot. Materiały prasowe Seat

Co jednak dalej? Możliwy scenariusz zakłada prezentację już pod marką Cupra najmocniejszej wersji Leona. Auto według plotek mogłoby rozwijać nawet 335 koni mechanicznych i stanowiłoby kąsek przyciągający klientów do salonów nowej marki. Poza tym prawdopodobnie byłoby oferowane w nadwoziu kombi. A to fakt dość ważny, bowiem wbrew pozorom nie będzie zniechęcał kierowców, a raczej powinien stanowić dodatkowy afrodyzjak. Dla przykładu Volkswagen Golf R w Polsce w więcej niż 50-procentach sprzedaje się właśnie z nadwoziem kombi.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  SUV-y Seata - jedyna szansa na hiszpański sukces

Co będzie z Ibizą? Decyzja powinna się zmienić!

Naturalne wydaje się to, że jako krok następny Cupra powinna dostać w swoje ręce Ibizę. W segmencie B nadal nie brakuje klientów zainteresowanych mocą i osiągami. Poza tym model mógłby uzupełnić gamę Grupy Volkswagena i stanąć do walki o klienta zaraz obok Polo GTI. Scenariusz choć sprawia wrażenie oczywistego, niestety może się nie sprawdzić. Przedstawiciele Seata w zeszłym roku powiedzieli bowiem, że nie ma żadnych planów na mocniejszą wersję dla Ibizy. Czy kurs ten będzie w stanie zmienić nowe logo w portfolio niemieckiego koncernu? Czas pokaże.

Seat ibiza cupra, seat, cupra, ibiza, ibiza cupra
Fot. Materiały prasowe Seat

Decyzja Grupy Volkswagena dotycząca wyodrębnienia Cupry ze struktury Seata jest nie do końca zrozumiała. To w końcu potężna inwestycja, której zwrot jest raczej wątpliwy. Modele z serii Cupra nigdy nie były wolumenowe w gamie hiszpańskiej marki. I trudno podejrzewać, że teraz nagle się to zmieni. Poza tym poważnym problemem firmy jest dość ograniczone pole do działania. Jeżeli Seat rzeczywiście nie chce mocniejszej Ibizy, to tak naprawdę „tunerowi” zostają zaledwie trzy modele do zmodyfikowania. Mowa o podstarzałym już Leonie oraz crossoverach Ateca i Arona. Czy na takiej gamie da się zbudować potężny sukces rynkowy? Raczej wątpliwe.

I choć mam poważne zastrzeżenia natury biznesowej, tak naprawdę w głębi duszy mocno dopinguję Cuprę. Szczególnie, że ma ona 22 lata pięknej historii za sobą. Czemu sportowe Seaty cieszą się wierną grupą fanów? Bo łączyły do tej pory praktyczność aut segmentu B i C ze zdecydowanie przesadzonymi mocami, wielkimi felgami, powarkującym wydechem i oczywiście całą masą szaleństwa. Niech nikt w Grupie Volkswagena o tym nie zapomina!

Tagi: CupraSeatSeat AtecaSeat IbizaSeat Leon
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.