zamknij
CLE_160216_1309
Fot. Materiały prasowe Continental

Powoli zaczyna zbliżać się sezon, w którym konieczna stanie się wymiana opon letnich na zimowe. A to oznacza, że wielu kierowców stanie przed odwiecznym dylematem. Pojawią się w sklepie motoryzacyjnym i zaczną zastanawiać się jakiej firmy opony zimowe kupić do swojego samochodu. Aby tym razem ułatwić zadanie zmotoryzowanym, postanowiliśmy na poważnie zastanowić się nad tą kwestią. Przeczytajcie nasz poradnik i sprawdźcie jakie czynniki musicie wziąć pod uwagę podczas poszukiwań.

Rynek oponiarski najczęściej jest dzielony na trzy kategorie. Topowa to produkty segmentu premium, do których zaliczane są opony takich marek jak Michelin, Bridgestone, Continental, Goodyear, Pirelli czy Dunlop. Oczko niżej plasują się opony klasy średniej, a do nich zalicza się m.in. Firestone, Fuldę, Hankooka, Klebera, Kumho, Uniroyal czy Yokohamę. Najniżej w hierarchii położone jest ogumienie klasy budżetowej. Do najtańszych marek zaliczane są m.in. takie firmy, jak Barum, Daytona, Dębica, Nexen, Kormoran czy Riken.

Podział rynku oponiarskiego na klasy wynika z działania kilku czynników. Ogumienie marek premium jest droższe, bo przede wszystkim zostało wykonane z materiałów wyższej jakości. To oznacza większe dopracowanie pod kątem oporów toczenia, niższy poziom hałasu podczas pracy oraz dużo wyższy wskaźnik przyczepności. Poza tym opony droższe to też takie, które praktycznie z miejsca otrzymują wszystkie rozwiązania na bieżąco opracowywane przez marki. A tych można poszukiwać nie tylko w obrębie samej struktury ogumienia, ale też np. kształtu bieżnika czy sposobie budowy lamelek.

Cena? Różnice sięgają nawet stu procent!

Wybór klasy opony zimowej decyduje o cenie ogumienia. Aby zobrazować różnice, za wzór wybraliśmy sobie niezwykle popularny na rynku rozmiar 195/65 R15, a następnie sprawdziliśmy rynkową ofertę. Ceny opon budżetowych startują już od nieco ponad 150 złotych za sztukę. Za ogumienie klasy średniej kierowca będzie musiał zapłacić o minimum 30 złotych więcej, podczas gdy wejście do segmentu premium oznacza wydatek na poziomie co najmniej 200 złotych za sztukę.

Choć różnice cen minimalnych nie wydają się być przerażające – między skrajnymi wartościami rozbieżność wynosi tylko 50 złotych. Warto w tym momencie dodać że najdroższa opona zimowa premium – nowy model z najnowszymi rozwiązaniami – w wybranym na potrzeby wliczenia rozmiarze potrafi kosztować przeszło 300 złotych za sztukę. A to przy komplecie daje nam kwotę przekraczającą 1200 złotych i ponad dwukrotnie wyższą od najtańszych opon budżetowych.

Rozstrzygnijmy zatem – czy najdroższa opona rzeczywiście jest najbardziej optymalna w każdym przypadku? Oczywiście w świecie idealnym najlepiej by było żeby każdy kierowca kupował ogumienie wysokiej klasy. W rzeczywistości realnej podczas kalkulacji trzeba wziąć jednak pod uwagę warunki ekonomiczne, a te niestety nieubłaganie wzywają właściciela samochodu do optymalizacji kosztów. Kiedy warto obniżać wydatki związane z oponami? Decyduje o tym przede wszystkim charakter eksploatacji i pokonywane przez kierowcę przebiegi.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Opony zimowe – wady i zalety

Jakiej firmy opony zimowe? Pamiętaj o charakterze eksploatacji

O obniżeniu nieco wymagań stawianych ogumieniu można pomyśleć chociażby w przypadku, w którym pojazd zimą porusza się przede wszystkim w mieście i to też raczej na krótkich dystansach. Wtedy ani prędkości przejazdów, ani pokonywane dystanse nie są duże. W takich warunkach z powodzeniem poradzi sobie nawet tańsza opona zimowa. Im więcej jednak jeździ samochód i im częściej pojawia się poza terenem zabudowanym, tym lepsze ogumienie powinno być zamontowane na jego kołach. Nowsza i bezpieczniejsza zimówka zagwarantuje mu właściwy poziom trakcji i obniży prawdopodobieństwo, że podczas podróży coś może pójść nie tak.

Pytanie o markę opon zamontowanych w samochodzie to też pytanie w pewnym sensie o warunki jakim dedykowane jest ogumienie. Co to znaczy? Różne marki dopracowują swoje modele zimówek pod kątem różnych warunków drogowych. Dla przykładu o ile Continental podczas budowy opon przygotowuje je przede wszystkim na pracę w błocie pośniegowym, o tyle już Nokian mocno dba o to, aby każde ogumienie zimowe opuszczające jego fabrykę potrafiło sprawnie radzić sobie na drodze, gdy leży na niej śnieg. I wbrew pozorom opona przystosowana przede wszystkim do błota pośniegowego i taka która radzi sobie głównie na śniegu to dwa całkowicie różne typy!

Rankingi – porcja wiedzy, którą ktoś już sprawdził

Jakiej firmy opony zimowe wybrać do swojego auta? W podjęciu decyzji pomóc mogą również niezależne rankingi. Co roku sporą ilość produktów dostępnych na rynku bada chociażby Dekra. Podobne analizy często odbywają się także na rynku krajowym i są realizowane przez dziennikarzy motoryzacyjnych. Podczas ich analizy warto skupić się jednak nie tylko na zwycięzcach, ale przede wszystkim opisach. Należy przeczytać recenzje z testów drogowych, z których wynikać będzie w jakich warunkach dany rodzaj ogumienia spisuje się najlepiej oraz jakie są jego zalety i wady.

Gdy kierowca dowie się jaka jest charakterystyka pracy konkretnej zimówki, będzie miał za sobą bardzo duży krok w kierunku zakupu. Będzie bowiem w stanie przełożyć te informacje na warunki drogowe, z jakimi najczęściej ma do czynienia w swojej codzienności. Przez to jego decyzja stanie i przemyślana, i zostanie umotywowana idealnym dopasowaniem ogumienia do swoich potrzeb.

Na koniec ostatnia uwaga. Sezon zimowy jest niezwykle wymagający dla kierowców. Mamy w tym momencie na myśli nie tylko bardzo niskie temperatury, ale przede wszystkim śnieg, lód i błoto pośniegowe, które pojawiają się na drogach i które w zasadniczy sposób ograniczają trakcję. A w takich warunkach nawet najlepsza i najdroższa opona letnia staje się bezradna oraz nie ma żadnych szans w porównaniu nawet z najtańszą oponą zimową. Pamiętajcie o tym!

Tagi: opony budżetoweopony premiumopony zimowe
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.