zamknij
Fot. Materiały prasowe Bridgestone

W XXI wieku bezpieczeństwo jest zdecydowanie jednym z top tematów w motoryzacji. Producenci starają się dbać o kierowców i ich pasażerów na każdym kroku. Oferują nadwozia z kontrolowanymi strefami zgniotu, najnowocześniejsze systemy trakcyjne oraz układy bezpieczeństwa kontrolujące warunki jazdy. Ale czy kierowcy dbają sami o siebie? Niech to pytanie stanie się mottem dzisiejszego materiału.

Motoryzacja dwie dekady temu starała się minimalizować skutki ewentualnych wypadków. Dziś producenci postawili sobie jeszcze bardziej ambitny cel. Chcą sprawić, żeby prawdopodobieństwo kursu kolizyjnego na drogach było minimalizowane. W jaki sposób? Stąd systemy automatycznego hamowania w razie wykrycia zagrożenia kolizją, asystenci pasa ruchu, kamery 360 stopni i aktywne tempomaty. I choć ułatwianie zadania kierowcy z całą pewnością jest dobrze obraną drogą, wcale niestety nie wyczerpuje tematu. Są bowiem jeszcze czynniki, o których producenci nie mówią na co dzień.

Co mamy na myśli? Nawet najnowocześniejszy samochód posiadający zestaw zaawansowanych systemów staje się bezbronny w jednej sytuacji. W momencie, w którym ma zamontowane zużyte lub niewłaściwe opony. A znaczenie ogumienia jest potężne. Aby kontrola trakcji mogła zadziałać i aby droga hamowania stała się maksymalnie krótka, auto musi maksymalnie wykorzystać powierzchnię styku z asfaltem. Ta z kolei – warto wiedzieć – jest naprawdę niewielka. Przeciętnie ma wielkość zaledwie kartki A4. A nie da się lepiej wykorzystać powierzchni styku z asfaltem niż poprzez dobrej jakości opony, które trzymają właściwe parametry.

Zimą znaczenie opon jest jeszcze większe!

Znaczenie ogumienia jest potężne latem. Jeszcze wyższy priorytet zyskuje jednak zimą. To wtedy warunki drogowe często stają się dramatyczne. Pierwszym z czynników są mrozy. A do nich dołączyć mogą opady marznącego deszczu, pokrywa śnieżna czy zalegające błoto pośniegowe. Pisząc o właściwych oponach mamy oczywiście na myśli opony zimowe. A te potęgują szanse kierowcy na szczęśliwą podróż za sprawą swoich właściwości.

Ogumienie zimowe w pierwszej kolejności jest wykonywane ze specjalnej, miękkiej mieszanki gumy. Przez to nawet przy bardzo niskich temperaturach zimówki nie twardnieją i zachowują pełną plastyczność. Poza tym posiadają masę nacięć na bieżniku, które dosłownie wgryzają się w śnieg, poprawiając tym samy poziom trakcji oraz dysponują dużą ilością kanałów odprowadzających. Znaczenie głębokich rowków jest wielkie. Ich zadaniem jest bowiem skuteczne wyprowadzanie z powierzchni trakcyjnej błota pośniegowego lub ewentualnie wody.

Jak oznaczane jest ogumienie zimowe? Najbardziej intuicyjnym sposobem odnalezienia zimówek jest rzucenie okiem na nazwę nadrukowaną na powierzchni ściany bocznej. Jeżeli w tej pojawi się wyraz „Winter”, bez cienia wątpliwości można określić zimowy rodowód opony. Dodatkowo standardem jest stosowanie znaku płatka śniegu występującego na tle trzech szczytów górskich oraz symbolu M+S. Skrót mud and snow oznacza, że bieżnik ogumienia został przystosowany do pracy w błocie i śniegu.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Homologacja opon, czyli opony pierwszego montażu

Iść drogą Finlandii i wprowadzać nakaz zakładania zimówek?

Opony zimowe sprawiają, że jazda podczas trudnych warunków drogowych staje się dużo bezpieczniejsza. Czy zatem w przepisach powinien być zapisany obowiązek ich stosowania? Na takie rozwiązanie zdecydowało się wiele krajów europejskich. Doskonały przykład stanowi chociażby Estonia, Finlandia, Litwa, Łotwa, Słowenia czy Szwecja. W ograniczonym zakresie – a więc z adnotacją, że opony zimowe należy stosować wtedy, gdy warunki na drogach są typowo zimowe – zapis obowiązuje w Austrii, Czechach i Słowacji.

Stosowanie legislacyjnego obowiązku ma jedną zasadniczą zaletę. Kierowcy są zobowiązani do bezpiecznego zachowania, a odstępstwo od tej reguły może zostać ukarane mandatem. Jakie są wady? Tych niestety też jest kilka. Być może świadomość ich występowania sprawiała, że na wprowadzenie nakazu nie zdecydowały się Niemcy, Francja czy chociażby Polska. Podstawowa wątpliwość dotyczy sztywnych granic, które wraz z nakazem stosowania opon zimowych były proponowane przez ustawodawcę. Skąd jednak precyzyjne wiedzieć kiedy w danych roku zacznie się i skończy zima? Czasami w listopadzie spada pierwszy śnieg, a czasami pogoda jest słoneczna aż do drugiej połowy grudnia.

A pogoda ma tu potężne znaczenie. Bo o ile przy mrozie i opadach śniegu zimówki rzeczywiście poprawiają poziom bezpieczeństwa, o tyle przy temperatura powyżej 5 stopni Celsjusza już tak dobrze się nie spisują. Zaczynają hałasować, pogarszają stateczność nadwozia, wydłużają drogę hamowania i dużo szybciej zaczynają się ścierać. I choć o wątpliwościach dotyczących nakazu stosowania opon zimowe można by teraz rozpisywać się na długie strony, jedno mimo wszystko napawa optymizmem. Mowa o statystykach. Zainteresowanie zakupem ogumienia sezonowego w Polsce mocno rośnie. Już dziś rynek zimówek ma wartość około 5 milionów sztuk opon w roku!

92 proc. kierowców zakłada zimówki w autach!

Jeszcze bardziej optymistycznie wypada sonda przeprowadzona wśród kierowców, a dotycząca stosowania ogumienia sezonowego. Otóż z badania IPSOS zleconego przez firmę Bridgestone – producenta opony DriveGuard Winter – jasno wynika, że w Polsce aż 92 proc. użytkowników dróg zmienia opony na zimowe w swoim samochodzie. Odsetek wygląda więcej niż optymistycznie, ale też jest nie tylko po prostu wysoki. To przede wszystkim jeden z rekordów na tle całej Europy. Dla porównania w Niemczech wskaźnik ma wartość 88 proc., Francji 23 proc., a Wielkiej Brytanii zaledwie 8 proc.

Jakie wnioski płyną z badania IPSOS przeprowadzonego na zlecenie Bridgestone? Nietrudno odnieść wrażenie, że dwie dekady edukacji na rzecz bezpieczeństwa na drogach przynoszą pierwsze skutki. Kierowcy prawdopodobnie uświadomili sobie jak potężne znaczenie dla szczęśliwego dotarcia do celu – czy to bliskiego, czy to odległego – mają właśnie opony zimowe! A wysoki poziom świadomości jest jednym z tych argumentów, które sprawiają że funkcjonowanie obowiązku legislacyjnego w Polsce przestaje mieć prawo bytu. Wymiana ogumienia na zimowe stała się bowiem dla kierowców obowiązkiem, ale bardziej wynikającym z rozsądku. A to jeszcze lepiej!

Tagi: obowiązek wymiany oponopony sezonoweopony zimowe
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.