zamknij
AKTUALNOŚCI

Lexus już dziś myśli o przyszłości. Jednak nie tak dalekiej i… wodorowej!

Fot. Materiały prasowe Lexus

Lexus nie od dziś jest jednym z technologicznych liderów na rynku motoryzacyjnym. Był jedną z pierwszych marek, które mogą się pochwalić rynkowym sukcesem napędu hybrydowego i jako pierwszy wprowadził LED-owe światła przednie. Teraz chce zająć miejsce w pierwszym szeregu w innej kwestii. Mowa o napędzie wodorowym. Ten ponoć ma wejść do oferty obecnej generacji topowego LS-a.

Kilka dni temu nowy Lexus LS zadebiutował na rynku australijskim. Z tej okazji dziennikarze zebrani na premierze postanowili porozmawiać z Toshio Asahi – szefem zespołu inżynierów pracujących nad limuzyną. Co ciekawego powiedział japoński oficjel? Przede wszystkim, że obecna gama jednostek napędowych wcale nie wyczerpuje przyszłościowych planów marki. Dodał, że dodatkowe motory są rozpatrywane przez szefów Lexusa.

Lexus napęd wodorowy będzie pionierski!

Japończycy już dziś myślą nad rozwojem palety, a kierunek zmian jest dość oczywisty. Po pierwsze mowa jest o silniku czysto elektrycznym. Po drugie o napędzie wodorowym. Przedstawiciel Lexusa nie chciał jednak mówić o konkretach. Nie podał ani przybliżonych specyfikacji motorów, ani nawet spodziewanej daty ich prezentacji. Powiedział jedynie, że wodorowy układ napędowy wykorzystany podczas budowy konceptu LF-LC pojawi się w produkcji wcześniej niż wszyscy mogliby się tego spodziewać.

Ewentualna prezentacja wodorowego układu napędowego będzie oznaczać dwie rzeczy. W pierwszej kolejności Lexus LS stanie się absolutnym pionierem w luksusowym segmencie F. W drugiej z pewnością będzie stanowił pierwszy krok w stronę popularyzacji rozwiązania także w innych segmentach.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Koniec numer 2. Volkswagen Scirocco odchodzi do lamusa
Tagi: LexusLexus LSnapęd elektrycznynapęd wodorowysilnik elektryczny
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.