zamknij
Fot. Materiały prasowe BMW

Według najnowszych plotek BMW zaczyna właśnie prace nad nowym samochodem elektrycznym. Tym razem Bawarczycy postanowili zająć się dołem gamy i stworzą model i1. Najmniejszy z elektryków jest dość prawdopodobny. Szczególnie że miałby zostać oparty technologicznie o zbliżające się do rynkowego debiutu e-MINI. Co wiadomo o aucie?

Zaledwie kilka dni temu pisaliśmy o tym, że BMW ma zamiar rozpocząć potężne inwestycje na rynku samochodów elektrycznych. Firma tylko w tym roku chce wydać na ten cel 7 miliardów euro. Według najnowszych plotek część tej kwoty zostanie przeznaczona m.in. na prace nad najmniejszym modelem w gamie – BMW i1. O konstrukcji wiadomo na razie bardzo niewiele. Oficjalnie pomysłu na nowy model nie chce bowiem potwierdzić żaden z przedstawicieli bawarskiej marki.

BMW i1 – bliźniak Mini Coopera Electric

Według informacji zakulisowych nowe BMW i1 zostanie oparte o platformę wykorzystaną do budowy Mini Coopera Electric. Identyczny ma być też napęd. Mowa o pojedynczym silniku elektrycznym, który będzie umieszczony w przedniej części nadwozia. Jaką moc i zasięg zaoferuje? To ostatecznie wyjaśni się dopiero w roku 2019 podczas oficjalnej prezentacji samochodu elektrycznego z brytyjskim logo na masce.

mini cooper elekctric, mini electric, e-mini
Fot. Materiały prasowe Mini

Po raz pierwszy informacja o potencjalnym modelu i1 pojawiła się pod koniec roku 2017. To wtedy przedstawiciele bawarskiej marki zarejestrowali nazwę auta. Choć fakt ten był szeroko omawiany, raczej nikt nie podejrzewał że rozbudowa elektrycznej gamy BMW pójdzie od razu w tym kierunku. Specjaliści motoryzacyjni uważali, że wynika to z zapobiegliwości szefów marki i może stanowić pomysł na bardzo przyszłościowy produkt.

Pogląd taki wydawał się o tyle prawdopodobny, że BMW ma teraz ręce pełne pracy! Jeszcze w tym miesiącu może zostać pokazany koncept iX3, podczas gdy od dłuższego czasu wiadomo o pracach nad elektrycznym autem klasy średniej o oznaczeniu i4. Gdzie zatem pojawi się miejsce dla i-jedynki? Najmniejszy model w elektrycznej gamie na szczęście nie będzie wymagał zbyt dużej przestrzeni inżynieryjnej. W końcu oparcie go o niemalże gotowego Mini sprawi, że twórcy otrzymają praktycznie gotową technologię.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Nowa broń na piratów drogowych - inteligentne fotoradary jeszcze w roku 2018!
bmw i3, bmw, i3
Fot. Materiały prasowe BMW

Elektryczne BMW i1 – bardziej hatchback niż crossover

Jeżeli chodzi o kształt nadwozia, w plotkach przewija się kilka koncepcji. W każdej z informacji pojawia się jednak pewnik. Model z całą pewnością nie będzie crossoverem. W przeciwnym razie – patrząc na nomenklaturę bawarskiej marki – w jego nazwie powinna pojawić się litera X. Który ze scenariuszy wydaje się najbardziej prawdopodobny? A taki, który zakłada oparcie BMW i1 na kolejnej generacji serii 1. To oznaczałoby formę klasyczne hatchbacka segmentu C, który przekazywałby napęd na przednią oś.

Czemu akurat taką koncepcję bawarscy twórcy mieliby uznać za właściwą? Przemawia za tym kilka powodów. Przede wszystkim specyfika kompaktowych rozmiarów silnika elektrycznego w połączeniu z przednim napędem pozwoli na całkowicie inne planowanie przestrzeni i zbudowanie naprawdę przestronnego kompaktu. Poza tym mniejsze auto będzie lżejsze, a lżejszy samochód wymaga zastosowania mniejszych i tańszych akumulatorów. Na razie ciężko cokolwiek powiedzieć na temat potencjalnej daty prezentacji BMW i1. Nietrudno jednak spodziewać się, że auto ujrzy światło dzienne w okolicy roku 2020, kiedy to w Europie ma nastąpić najbardziej zintensyfikowana ekspansja elektryczna. Czy tak też się stanie? Trzeba poczekać i sprawdzić.

Tagi: BMWBMW i1Mininapęd elektrycznysamochód elektryczny
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.